ZNOWU NA TURYSTYCZNYM SZLAKU...
18 października wybraliśmy się na 1 – dniową wycieczkę do stolicy. Tym razem na trasie naszego zwiedzania nie znalazły się typowe dla Warszawy zabytki. W programie pojawiła się wycieczka do polskiego parlamentu oraz zwiedzanie polskiej telewizji.
Wcześnie rano, pewnie trochę niewyspani, ale ciekawi wrażeń, wsiedliśmy do autokaru i ruszyliśmy w drogę...Za oknami jeszcze ciemno, parę ładnych kilometrów przed nami...
Przed godziną 10 dotarliśmy na ulicę Wiejską pod gmach Sejmu. Oczywiście ważne są względy bezpieczeństwa, więc upłynęło trochę czasu zanim weszliśmy do budynku, po wcześniejszym przejściu przez bramki. Spotkaliśmy się z panią przewodnik i rozpoczęliśmy zwiedzanie. Na początek obejrzeliśmy makietę przedstawiającą kompleks budynków sejmowych oraz obrazy pokazujące sale, w których obradowano na sejmach w dawnych wiekach. Później spacerowaliśmy po korytarzach i salach sejmowych, słuchając opowieści o parlamencie i jego pracy. Tego dnia nie toczyły się obrady, więc mogliśmy spokojnie przyjrzeć się sali, którą oglądamy w telewizji, gdy przekazywane są transmisje z obrad czy głosowań sejmowych. Mieliśmy również możliwość posłuchania, jak wygląda poselskie życie
od wiarygodnej osoby, czyli posła Andrzeja Gawrona, z którym się spotkaliśmy i mogliśmy usłyszeć, czym zajmują się nasi parlamentarzyści, pracując na co dzień na ul. Wiejskiej, jak również, jak wygląda ich życie prywatne – na ogół z dala od rodziny. I tutaj czekała na nas niespodzianka, gdyż, dzięki panu posłowi, poszliśmy zobaczyć hotel poselski. Jeszcze gablota z laskami marszałkowskimi ( od tej z Sejmu Wielkiego), pamiątkowe zdjęcia i opuściliśmy gmach parlamentu.
Kolejnym naszym celem był budynek Telewizji Polskiej przy ul. Woronicza, gdzie dotarliśmy po dosyć długim przejeździe ulicami zatłoczonej stolicy.
Tutaj mieliśmy okazję oglądać studia, w których przygotowywane są nagrania znanych programów, zobaczyliśmy, jak wygląda reżyserka i jak pracują osoby tam sie znajdujące.
Szczególnie interesujące i zarazem zaskakujące było to, że zobaczyliśmy na żywo fragmenty nagrań programu „ Jaka to melodia” oraz „ Pytanie na śniadanie.” Na dodatek mogliśmy sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie np. z Marzeną Rogalską. Na koniec jeszcze odwiedziliśmy
Muzeum telewizji, w którym zebrano wiele eksponatów pokazujących, jak ona się zmieniała na przestrzeni lat...
No cóż, trzeba wracać do domu. Wyruszyliśmy w drogę powrotną i w godzinach wieczornych dotarliśmy szczęśliwie do Hutek. A wrażenia pozostaną...
Uczniowie Gimnazjum wraz z opiekunami












































